< Powrót do bloga

Detektywi, a sprawa Magdaleny Żuk



Już kilka tygodni minęło od śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie. Czas ten wypełniały mniej lub bardziej dziwne hipotezy dotyczące tego zdarzenia. Na portalach społecznościowych co kilka godzin pojawiały się kolejne plotki, które przez ogólnopolskie media były traktowane jako fakt. Zaś zapraszani do telewizji eksperci potrafili na ich podstawie w najdrobniejszych szczegółach odtwarzać zdarzenia poprzedzające tajemniczą jeszcze śmierć Magdaleny Żuk.

Wydawało mi się dotychczas, że publiczne wysuwanie oskarżeń na podstawie wysłanych z palca okoliczności zdarzenia to domena byłego detektywa Rutkowskiego. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w przypadku sprawy Magdaleny Żuk zdolność jasnowidzenia otrzymały też inne biura detektywistyczne oraz licencjonowani prywatni detektywi. Spora ich grupa postanowiła podzielić się publicznie nie swoimi ustaleniami ani nawet nie wnioskami z przeprowadzonego przez siebie śledztwa, ale od razu wskazać winnych w oparciu o mniej lub bardziej oderwane od rzeczywistości i zdrowego rozsądku hipotezy.

To wszystko stało się wspaniałą pożywką dla różnych tabloidów i szukających sensacji serwisów informacyjnych. Każdy kolejny, nawet najbardziej nieprawdopodobny news rozchodził się błyskawicznie po dziesiątkach grup, które w związku ze śmiercią Magdaleny Żuk powstały na każdym portalu społecznościowym.

Nas jednak jako detektywów zastanawia fakt, dlaczego żadna agencja detektywistyczna czy stacja telewizyjna nie wykonała przez pół miesiąca chociaż minimum wysiłku polegającego na ustaleniu faktów w sprawie śmierci Magdaleny Żuk – chociażby dotarcia do bezpośrednich świadków czy wykonania porządnego tłumaczenia filmów. Dopiero 11 maja pojawiło się pierwsze profesjonalne opracowanie jednej z rozmów, które zaprezentowała jedna z działających w Gdańsku agencji detektywistycznych. Jednak praca jej prywatnych detektywów szybko zginęła w natłoku innych plotek, chociaż zawierała konkretne fakty i ustalenia, które pozwalały definitywnie odrzucić część bezrefleksyjnie powielanych w internecie hipotez.

To wszystko skłania nas do pochylenia się nad kondycją branży detektywistycznej w Polsce. Z jednej strony były detektyw Krzysztof Rutkowski, którego skuteczność, a raczej jej brak, widzowie TV obserwują od lat na ekranach swoich telewizorów. Z drugiej strony biura detektywistyczne rywalizujące ze sobą na mniej lub bardziej niedorzeczne koncepcje rozwoju wypadków w Egipcie. To wszystko sprawia, że postrzeganie rynku usług detektywistycznych w Polsce jest tak mizerne, a świadomość Klientów decydujących się korzystać z usług prywatnego detektywa tak niska.

< Powrót do bloga